naglowek
AktualnościStyl ŻyciaUrodaZdrowiePoradnikWizyta w Aptece



Jak wzmocnić odporność dziecka

Zima, zwłaszcza taka jak tegoroczna, oraz przełom zimy i wiosny to okres sprzyjający różnego rodzaju infekcjom. Szczególnie podatne na nie są dzieci. Zastanówmy się zatem, co poradzić naszym pacjentom narzekającym, że ich dzieci znów przechorowały całą zimę.

Odporność noworodka to „prezent” od mamy: dostaje jej przeciwciała jeszcze w czasie życia płodowego (przez łożysko). Chronią go przed chorobami około sześciu miesięcy po urodzeniu. Jeśli jest karmiony piersią, wysysane z mlekiem matczyne przeciwciała zapewniają mu odporność nawet do roku. Później ciałko dziecka musi już samo zapracować na ochronę przed drobnoustrojami. Układ immunologiczny dojrzewa jednak powoli. Dzięki szczepieniom i przebytym chorobom wytwarza tzw. pamięć immunologiczną. Odporność trzy- czy czterolatka jeszcze mało „pamięta” i takie dzieci mogą chorować nawet kilka razy w roku. Dopiero po trzynastym roku życia dziecko osiąga wydajność typową dla osoby dorosłej.

Infekcja czy alergia

Niektóre źródła podają, że kilkuletnie dziecko ma prawo chorować nawet do 8 razy w roku, zwłaszcza, jeśli poszło do żłobka lub przedszkola. Ma tam kontakt z tak wielką ilością zarazków, że choroba jest mu „pisana”. Gdy jednak choruje częściej lub infekcje mają tendencje do przeciągania się, należy rozważyć, czy dziecko nie jest alergikiem. Alergia zaburza procesy immunologiczne, dotknięte nią dziecko choruje częściej niż rówieśnicy i dłużej zdrowieje.
Warto powiedzieć o tym rodzicom. Lekarze pierwszego kontaktu czasem „automatycznie” diagnozują infekcję, zamiast przyjrzeć się dziecku i jego dolegliwości. Być może okazałoby się wtedy, że dziecko ma np. astmę. Zdaniem prof. dr. hab. med. Piotra Kuny, kierownika Katedry i Kliniki Pulmonologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, aż 70 proc. chorych na astmę dzieci jest leczonych pod kątem infekcji. Takie dziecko bierze antybiotyk, który mu nie pomaga i… kaszle dalej. Dostaje więc następny – zupełnie niepotrzebnie.
Podejrzenie alergii jest tym bardziej uzasadnione, gdy maluch we wczesnym dzieciństwie nie tolerował jakichś pokarmów, miał wysypki czy atopowe zapalenie skóry. Dziecko pozornie z tych dolegliwości „wyrosło” i np. przestało reagować alergią na uczulające je jedzenie. Alergia jednak nie minęła. Dokonał się tzw. marsz alergiczny – atopowe zapalenie skóry ustępuje u rocznego dziecka, by przejść w alergię pokarmową, która z kolei znika samoistnie ok. czwartego roku życia. Niestety, jej miejsce często zajmuje katar sienny lub dolegliwości astmatyczne. Także wtedy, gdy choroba „schodzi do podziemia”: nie daje żadnych objawów, a jednak powoduje częstsze i przeciągające się infekcje.

Ostrożniej z antybiotykami

Warto uświadomić rodzicom, że antybiotyk to nie zawsze dobry wybór. Najpierw trzeba się zastanowić, czy dziecko nie choruje na infekcję wirusową – większość to właśnie „wirusówki”. Wtedy antybiotyk wręcz narobi szkody. Nawet jeśli dziecko podczas antybiotykoterapii dostaje osłonowo preparaty, zawierające „dobre” bakterie, jego zdolności immunologiczne zostaną takim leczeniem osłabione na 4 – 6 tygodni.
– Wirusowa infekcja powinna być przede wszystkim dopóty leczona objawowo, dopóki nie zaistnieje prawdziwa konieczność podania antybiotyku – mówi Magdalena Rybner, specjalista medycyny rodzinnej. – Decyzja należy do lekarza. Ale… Matki chorych dzieci często naciskają lekarzy, by dostać receptę na antybiotyk. Jeśli jej nie dostaną, uważają, że dziecko jest źle leczone.
Tymczasem naprawdę lepiej dla młodego organizmu jest pozwolić mu chorować w sposób naturalny. Trzeba łagodzić objawy (walczyć z gorączką czy katarem) i jednocześnie dać organizmowi możliwość, by sam wygrał z wirusem. W ten sposób pamięć immunologiczna zostanie wzbogacona o kolejny schemat zwalczania zarazków, a dziecko uniknie silnego lekarstwa.
Lejący się katar, mocno zaczerwienione gardło bez białych nalotów czy podwyższona temperatura przez trzy do siedmiu dni infekcji – to objawy infekcji wirusowej. Antybiotyk będzie potrzebny wtedy, kiedy do wirusów dołączą bakterie: katar zamieni się na gęsty, ropny; gorączka, która już spadła, znowu wzrośnie (albo utrzymuje się ponad 7 dni), do obrazu infekcji dołączy kaszel lub na migdałkach pojawią się białe punkty.

Tabletki, syropy…

Zaproponujmy choremu preparat, który pomoże mobilizować siły obronne do walki z wirusami, np. wyciąg z jeżówki purpurowej. Efekt widoczny jest z reguły już po 2 – 3 tygodniach kuracji. Ważne: kiedy dziecko zużyje opakowanie leku, trzeba zrobić przynajmniej trzy miesiące przerwy. Maluch może także zażywać preparat z wątroby rekina.
– Można podawać mu zwykły tran. Tran działa wzmacniająco, zawiera witaminy, istotne w procesach immunologicznych oraz wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega 3, działające przeciwzapalnie – twierdzi Magdalena Rybner.

Prebiotyki, probiotyki

Największym organem układu immunologicznego jest przewód pokarmowy. Znajduje się w nim największa liczba limfocytów, odpowiedzialnych za walkę
z drobnoustrojami. Wspomaganie funkcjonowania układu pokarmowego to wspomaganie odporności. Warto wzbogacić dietę dziecka w prebiotyki
i probiotyki. Probiotyki to żywe mikroorganizmy, przylegające do nabłonka w jelitach i niepozwalające bakteriom na „umoszczenie się” w nich. Doskonałym źródłem probiotyków są kefiry i jogurty, zawierające żywe kultury bakterii. Prebiotyki to nieulegające trawieniu składniki, wspomagające wzrost prawidłowej flory bakteryjnej jelit. Ich źródłem są pory, karczochy, szparagi, czosnek, cebula, cykoria i banany.
Dieta dziecka musi być różnorodna i zbilansowana. Wysoki udział warzyw i owoców gwarantuje sporą dawkę witaminy C – a wiadomo, że jest ona odpowiedzialna za mobilizowanie procesów obronnych organizmu. Źródłem witaminy C są soki czy dostępne w aptece herbatki, np. z aceroli, malin, rokitnika, czarnego bzu, aronii, czarnej porzeczki czy dzikiej róży, albo owoce, np. cytrusy. I co bardzo ważne, dziecko powinno jeść średnio co 4 godziny. I musi być syte!
– Zapewnienie odpowiednich ilości energii to kluczowa sprawa – ostrzega dr Rybner. – Wytwarzająca limfocyty tkanka jest szczególnie wrażliwa na niewystarczającą ilość energii, dostarczanej z pożywieniem. Energetyczne niedobory w okresie wczesnego dzieciństwa mogą prowadzić do stopniowego zaniku grasicy.
Grasica odpowiada za odporność młodego organizmu, wytwarza limfocyty. Dopiero w okresie pokwitania funkcję tę przejmują inne narządy. Dlatego chorowitemu niejadkowi warto zaproponować środek poprawiający apetyt.

Zdrowe, bo zahartowane

Hartowanie podnosi odporność. Zacząć należy wcześnie: niezależnie od pogody, popołudniową drzemkę niemowlę powinno obowiązkowo odbyć w wózeczku na balkonie. Nawet, gdy na dworze jest mróz (byle nie było wiatru); należy je dobrze przykryć i… wystawić na dwór. Kilkulatek powinien codziennie spędzać na dworze przynajmniej dwie godziny. Zasada podobna: w mroźną pogodę ubrać dziecko ciepło i pozwolić się bawić. Ruch na świeżym powietrzu stymuluje produkcję obronnych ciałek krwi.
– Dziecko nie powinno być przegrzewane, to je rozhartowuje – dodaje Magdalena Rybner. – Jeśli jest spocone, to znaczy, że jest ubrane zbyt grubo.
Podczas spaceru w chłodny, bezwietrzny dzień zdejmijmy mu na chwilę czapeczkę. Stopniowo wydłużajmy ten okres. Pozwólmy mu biegać po domu boso choć godzinę dziennie.
Maluch powinien dostawać do picia chłodne i zimne napoje – nawet wtedy, kiedy ma gorączkę. To hartuje gardło.

Lecznicze wakacje

Najprzyjemniejszy sposób stymulowania odporności to wyjazd nad morze lub w wysokie góry (ten ostatni polecany zwłaszcza dzieciom alergicznym,
z atopowym zapaleniem skóry). Zmiana klimatu (temperatury, światła, ciśnienia, opadów, wilgotności powietrza) dostarcza silnych bodźców, działających mobilizująco. Organizm stara się zaadaptować do nowych warunków, zwiększa wydolność, uwalnia mediatory przeciwzapalne. Lepsze ukrwienie błon śluzowych podnosi ich odporność; układ termoregulacji pracuje na wysokich obrotach, szpik kostny jest pobudzany do produkcji limfocytów.
– Optymalny czas leczenia klimatycznego to 6 tygodni – mówi Magdalena Rybner. – Pierwsze 2 tygodnie to okres adaptacyjny. Właściwe leczenie zaczyna się dopiero wtedy, kiedy organizm przystosuje się do funkcjonowania na nowych zasadach.

Doustna szczepionka

Nieswoiste szczepionki wzmacniające stymulują układ immunologiczny. Zawierają zabite bakterie, ekstrakty z zabitych bakterii, liofilizowane lizaty bakterii lub rybosomy bakteryjne. Oddziałują na komórki żerne, pobudzają limfocyty T i zwiększają produkcję interferonu (białka o działaniu przeciwwirusowym). Dodatkowo stymulują śródbłonki w drogach oddechowych i pokarmowych do reakcji antyalergicznych i odpornościowych.
Przykładowe szczepionki to broncho-vaxom, ribomunyl, IRS 19, luivac. Większość z nich podawana jest doustnie (wyjątek: IRS 19 to spray do nosa).
– Można je stosować już u maleńkich dzieci (IRS u niemowląt, pozostałe od pierwszego roku życia). Nie ma potrzeby przerywania kuracji, jeśli dziecko w jej trakcie „złapie” infekcję – tłumaczy dr Rybner. Przeciwwskazaniem są przewlekłe choroby układowe (np. cukrzyca), choroby nerek i wątroby.
Przeciwko wirusom uodparnia groprinozina. Jest to szczepionka podawana w podskórnych zastrzykach, można ją stosować powyżej drugiego roku życia. Podawana w zastrzykach panodina zalecana jest przy skłonności do czyraków i zapaleniach migdałków; doustny uro-vaxom stosowany jest w immunoterapii zakażeń układu moczowego. Wybór szczepionki zależy od decyzji lekarza. Kurację jednak trzeba rozpocząć najpóźniej wczesną jesienią, ponieważ ok. trzech miesięcy trzeba czekać na wytworzenie odporności.
– Jeśli nieswoiste szczepionki nie pomogą, należy rozważyć poddanie dziecka dodatkowym szczepieniom zalecanym – przeciwko pneumokokom i haemophilus influenzae (HIb). Na polskim rynku pojawiła się nowa siedmiowalentna, skoniugowana szczepionka przeciwko pneumokokom. Uodparnia przeciwko najczęściej występującym serotypom Streptococcus pneumoniae: 4, 6B, 9V, 14, 18C, 19F, 23F, w tym najbardziej zjadliwym i lekoopornym. Obejmuje ok. 60-80 proc. serotypów odpowiedzialnych za zakażenia inwazyjne – dodaje Magdalena Rybner.






projekt strony - rokart